piątek, 18 maja 2012

Seria Nie gryzie! + kilka informacji :)

Przyznam szczerze, że zbliżający się wielkimi krokami termin mojego egzaminu zawodowego oraz wszelkie zaliczenia i egzaminy skutecznie zniechęcają mnie do nauki języków obcych....
Kiedy okazuje się, ze więcej czasu spędziłam nad fiszkami i czytaniem czeskich stron internetowych, mam ogromne wyrzuty sumienia, że "olewam" to co aktualnie jest najważniejsze. Pocieszam się, że za nieco ponad miesiąc będę już całkowicie wolna i nic nie będzie już odciągało mnie od największego hobby.

W czasie mojej nauki do zaliczenia z Radiologii (gdybym tylko wiedziała czego dokładnie się uczyć ;) toż to studnia bez dna ) otrzymałam maila od bardzo miłej Pani Justyny ze znanego już wszystkim Wydawnictwa Edgard z zapytaniem czy mogłabym na swoim blogu umieścić informację o serii Nie gryzie!. Z racji tego, że w serii tej pojawiły się pozycje do języków, które w tym momencie są poza obszarem moich zainteresowań ( poza Ukraińskim, którego nigdy nie mogłam spotkać w księgarniach) nigdy nie miałam styczności z tą serią.

Stwierdziłam, ze napisanie o tych książkach to dobra okazja do poznania waszej opinii o nich, a dodatkowo pojawiła się propozycja zorganizowania konkursu dla was, co uznałam za świetny pomysł- ale to już pewnie po moich "dniach prawdy" w czerwcu ;).

W materiałach prasowych znajdziemy informację, że :


"W serii Nie gryzie! ukazały się książki do nauki 11 języków: angielskiego, chińskiego, duńskiego, japońskiego,  niderlandzkiego, norweskiego, portugalskiego, tureckiego, ukraińskiego, włoskiego oraz polskiego dla obcokrajowców."

Z wyczytanych informacji wynika, że materiały te są przeznaczone dla osób początkujących i pozwala na zapoznanie się z podstawami języka na poziomie komunikatywnym. Myślę, że dużym plusem serii może być fakt, że znajdują się w niej pozycje do języków, które zwykle są pomijane przez wiele wydawnictw. 

Najbardziej interesuje mnie to jak bardzo pomocne mogłyby być książki z tej serii poświęcone językom azjatyckim : chińskiemu i japońskiemu i czy z ich pomocą można faktycznie osiągnąć poziom komunikatywny chociaż w minimalnym stopniu ;).

Co do samej treści to w opisie wymieniane są kolejno : najpopularniejsze zagadnienia, krótkie dialogi i teksty z tłumaczeniem, gramatyka w pigułce, niezbędne słownictwo, ciekawostki o kulturze, zadania podsumowujące, zbiorczy słownik oraz mini słowniczki na marginesach

Czy ktoś z was miał już kontakt z tą serią? Który język by was najbardziej interesował? Ja w najbliższym czasie planuję zapoznać się z pozycją do Ukraińskiego, który powoli zaczyna u mnie dominować nad rosyjskim m.in. ze względu na programy w tym języku, które ostatnio oglądam w tv ( ku mojemu zdziwieniu w zrozumieniu bardzo pomaga mi moja znajomość czeskiego !).


33 komentarze:

  1. Też dostałam tego maila od Pani Justyny ;) Również z serią nie miałam kontaktu, ale na widoku jest już hiszpański, więc może wkrótce się uda ją wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam ;)
      Daj znać jak zapoznasz się z hiszpańskim !

      Usuń
  2. O japońskim pisała Aithne na swoim blogu http://japonskiispolka.blogspot.com/2012/01/japonski-nie-gryzie-wyd-edgard.html

    Cudów się spodziewać nie można, ale jako dodatkowy materiał do nauki zawsze może się przydać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie! Zapomniałam o tym poście Aithne. Dzięki za przypomnienie :)

      P.S. Upolowałam ostatnio mały słownik czesko-słowacki, że się tak pochwalę ;)...

      Usuń
    2. o to widzę niezła zdobycz. Sam bym nie pogardził. ;)

      A jak tam sprawa z pierwszą książką po czesku? Zaczęłaś już coś czytać? Ostatnio wpadł mi pdf z czeskim Zmierzchem i strasznie się zdziwiłem, że przy czytaniu praktycznie wszystko rozumiem, mimo że czeskiego nigdy się jako tako nie uczyłem. Tak że myślę, że nie ma zwlekać, bo efekty będą pewnie lepsze niż u mnie. Choć ciekawe jak poradziłbym sobie z oryginalną czeską literaturą.

      Usuń
    3. Świetna sprawa ten słownik, szczególnie za cenę 8,90 zł ;).

      Tak czytam już pierwszą książkę po czesku, nie jest źle, ale mam pewne ułatwienie, bo czytałam ją już po polsku.
      A co do Zmierzchu to ledwo strawiłam tę książkę po polsku, więc po czesku sobie odpuszczę ;), ale świetnie, że nie miałeś z nią problemów.

      Usuń
  3. Ja mam do chińskiego :P Kupiłam tylko dlatego, iż są w nim rozpisane znaki kreska po kresce i tego najbardziej oczekuję od podręczników czy materiałów do chińskiego. Co prawda mało tych znaków tam jest ale zawsze coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To tym pewnie byłby zainteresowany mój chłopak! Chociaż od kiedy mu się lektorat chińskiego na UAM'ie skończył to i nauka chińskiego trochę zeszła na dalszy plan...

      Usuń
    2. Jeżeli trochę już zna tego chińskiego to nie wiem czy by się spodobało - bardziej jako powtórka, o!

      Usuń
    3. Taaa,wątpię czy on jeszcze coś z tego kreślenia znaczków pamięta ;).
      A Ty się tutaj pochwal jak matura i czy fil. chińska i rosyjska nadal aktualne !

      Usuń
  4. Cześć wszystkim,
    Tak się złożyło, że książkę z tej serii otrzymałem w prezencie od wydawnictwa w związku z konkursem na opinię o ich produktach. W moim przypadku był to tytuł do angielskiego. Pierwsze wrażenie było pozytywne, ale z każdą chwilą spędzoną na czytaniu owej pozycji radość stopniowo malała. Nie wiem, jak w przypadku innych języków, ale podręcznik do angielskiego jest pełen różnego rodzaju błędów, które dla zupełnie początkujących byłyby trudne do wyłapania. Ponadto śmiem wątpić, że początkujący samouk nie poradziłby sobie z niektórymi zadaniami, a to dlatego, że znajdują się w nich zagadnienia, które pozostawiono bez wyjaśnienia. Szczerze odradzam (chyba, że trochę bardziej zaawansowani chcą sprawdzić swoją czujność poszukując błędów).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy bardzo dziękuję za przydatną opinię!
      Faktycznie takie błędy, szczególnie w pozycjach dla początkujących są dużą wadą, sama ostatnio wyłapałam kilka w moich materiałach do czeskiego :(
      Mam nadzieję, że użytkownicy/czytelnicy zgłoszą te błędy redakcji poprzez stronę internetową i w następnym wydaniu zostanie to poprawione.

      Usuń
    2. Wcześniej napisałem dość krytyczną opinię na temat tej pozycji na oficjalnej stronie wydawnictwa Edgard, ale do tej pory się ona nie pojawiła...

      Usuń
    3. Logiczne, że krytyczne opinie się nie pojawią - pomyśl, gdybyś miał własną firmę, publikowałbyś negatywne opinie?

      Usuń
  5. Za duńskim bym się zakręciła chętnie, bo nie wiem jak zacząć z tym językiem :)

    Możesz powiedzieć jakie programy po ukraińsku masz na myśli i gdzie oglądasz? Bo generalnie to ukraińska telewizja dość luźno traktuje wymogi, które określają procent programów w języku ukraińskim, a nawet jesli to goście i tak mówią często po rosyjsku albo surżykiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Duńskiego to pamiętam wywiad z jedną kobietą, która od 15lat regularnie jeździ do Danii do swojej matki i jedyne czego nauczyła się do tej pory to "truskawki ze śmietaną" :D

      Mam na myśli Ukraińskie Wieści na TVP. Na ukraińską tv nie miałabym już czasu chyba ;), a co czystości ukraińskiego to wiem z doświadczenia- moja rodzina posługuje się właśnie surżykiem.

      Usuń
  6. Ja, tak jak Meydor już wspomniał, byłam niezbyt zachwycona tym podręcznikiem do japońskiego. Ciężko mówić o podstawach komunikatywności, kiedy podręcznik nie wprowadza nawet czasu przeszłego! Zwłaszcza, że naprawdę, akurat w tym przypadku japoński nie jest jakoś szczególnie skomplikowany... Teraz pewnie oceniłabym go jeszcze bardziej surowo, bo otaczają mnie ze wszystkich stron ludzie, którzy tuż po przyjeździe do Japonii nie potrafili powiedzieć po japońsku absolutnie nic... A dwa tygodnie później musiałam zbierać szczękę z podłogi - KIEDY oni się tego wszystkiego nauczyli...??? To, co jest zaprezentowane w "Japoński nie gryzie", przerobili chyba w 3 dni :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ciekawa jestem czy książka do ukraińskiego w jakiś sposób poszerzy moją wiedzę na temat tego języka.
      Brak czasu przeszłego to faktycznie duży minus :/.

      Usuń
  7. nic z serii nie dorwałam w swoje łapki, ale właśnie spotkałam się z kilkoma opiniami na temat licznych błędów, więc coś musi w tym być. Osobiście lubię inne pozycje Edgarda, ale traktuję je wyłącznie jako "dodatek" do nauki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jako dodatek do nauki te książki się nadają, ale ja nigdy w życiu nie wybrałbym żadnej ich książki jako "główny" podręcznik do nauki języka. Testy, krzyżówki, jakieś dialogi i rozmówki - owszem, ale w ramach urozmaicenia nauki.

      Usuń
    2. Zgodzę się z tym w zupełności, tylko w przypadku języka czeskiego czy słowackiego to niestety Edagard to praktycznie jedyna możliwość jaka pozostaje.
      W przypadku popularniejszych języków faktycznie mamy do wyboru wiele innych, szerzej traktujących temat podręczników.

      Usuń
  8. Witam!
    Ja ogólnie naprawdę lubię pozycje wydawnictwa Edgard, ale tak jak właśnie ktoś wyżej napisał mogą one być tylko dodatkiem do nauki. Co do serii "(...)nie gryzie" to faktycznie, mając ten podręcznik w ręku tylko w księgarni wyłapałem aż 2 błędy. Aż się boję co byłoby gdybym przejrzał całą książkę. A to co napisała Aithene o czasie przeszłym a raczej jego braku w tych książkach całkowicie mnie do nich zniechęciło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sitar a o której wersji wspominasz?

      Usuń
    2. Mówię o anielskim, niestety nie znam dobrze żadnego z języków poza nim w których wyszła ta seria.

      Usuń
    3. Żeby oddać tej serii sprawiedliwość: mówiłam tylko o podręczniku do japońskiego ;). Pozostałych nie widziałam, może są dużo lepsze :).

      Usuń
  9. A ja mam teraz pytanie z zupełnie ( noo prawie ) innej beczki xd Ty korzystasz z kursu ESKK? Ile mniej więcej mają stron te zeszyty?
    Tak wiem głupie pytanie, ale nie wiem czy inwestować xd

    OdpowiedzUsuń
  10. kupiłam książkę do nauki polskiego dla mojego chłopaka (Hiszpana), ale widziałam w niej kilka błędów (literówki), a i masa słownictwa i zwrotów przeraża - na pewno nie jest zbyt dobra dla początkującego :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Korzystam często z japońskiego /z braku innego podręcznika w domu/ i posiadam rzucony w kąt angielski, książki są raczej ćwiczeniami /nadają się do powtórek/, niż podręcznikiem. Układ gramatyki jest mało przejrzysty /co w każdej pozycji edgarda kuleje/. Do nauki alfabetu japońskiego sprawdza się, jest dużo ćwiczeń, wcześniej musiałam rysowałam sobie sama na kartkach i kserować, ale angielski już nie zachwyca, za taką cenę spodziewałam się fajerwerków. Osobiście poleciłabym tylko książki z obcymi alfabetami, jako ćwiczenia dla osób, które nie mają czasu przygotowywać sobie samemu słówek i odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam kontakt z serią "Nie gryzie!" i... wrażenia mam bardzo negatywne. Kupiłam podręcznik, żeby uczyć osobę mi bliską języka, który znam i już w pierwszym rozdziale z podstawowymi zwrotami natknęłam się na masę błędów, zaczynając od literówek a kończąc na zapożyczeniach z języków z tej samej grupy językowej. W dodatku nie dostałam odpowiedź na maila z wydawnictwa, co dodatkowo zraziło mnie do ich książek i osobiście nigdy więcej ich nie kupię. Nawet planuję założyć bloga, żeby lepiej zrecenzować ich książki ;)

    pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  13. Hi, i think thаt і sаw yоu visited my site sο і came to “гeturn the favor”.
    I am tгуing tο finԁ things to impгοve mу websіtе!

    I suppose its ok to use some of youг ideаs!!


    My ωеb-ѕіte; payday loans

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta seria jest wspaniała, mam hiszpański i włoski. Chcę kupić jeszcze szewdzki. Na początek jest to chyba najlepsza książka, tania, jest dużo ćwiczeń. Super! Polecam!

    OdpowiedzUsuń